Akcja pod Arsenałem - Broń żołnierza polskiego

 Statystyki
wg Stefana Jerzego Siudalskiego
Przejdź do treści

Menu główne:

Akcja pod Arsenałem

II Wojna Światowa

Wielokrotnie spotkałem się w mediach z zarzutem, że AK nie dawało broni powstańcom do Getta.
Kilka dni temu /28 marca 2014 roku/ jedna ze znajomych nauczycielek poprosiła mnie abym powiedział coś młodzieży o Akcji pod Arsenałem w której 26 marca 1943 roku odbito 20 więźniów przewożonych z Szucha na Pawiak.
Ja jak to ja zawsze na takie akcje patrzę pod kątem uzbrojenia, skuteczności, wyszkolenia i ewentualnych błędów.
Widziałem wcześniej filmy nakr
ęcone po wojnie na ten temat ale sama akcją specjalnie się nie interesowałem więc aby coś sensownego młodzieży powiedzić dokładnie przejrzałem dostępne dziś materiały i tu pełne zdumienie.

Ci chłopcy poszli na akcję praktycznie bezbronni. Na prawie 30 ludzi mieli dwa Steny, kilkanaście /kilkadziesiąt?/ rewolwerów typu Lebel wz. 1892 czyli starocie i zakupione w USA w 1942 roku pistolety typu Colt w kalibrze 7,65.
Zarówno rewolwery jak i pistolety miały amunicję o energii około 200 J czyli były skuteczne tylko przy strzale w głowę. Nawet kilka  postrzałów w klatkę piersiową nie dawało gwarancji wyłączenia z akcji przeciwnika!
Mieli do tego po sześć dodatkowych naboi do rewolwerów i to wszystko.
Rewolwery Lebel wz. 1892
Tuż przed akcją uczestnicy dostali po jednej sztuce starych, nie używanych już w armiach  /czy były załadowane?/ rewolwerów i po sześć naboi do nich. To jedne zeznania - inne mówią o dwóch rewolwerach na uczestnika i po paczce amunicji. To co wiadomo napewno to to, że przynajmniej dwóch uczestników akcji miało po dwa rewolwery /dowódcy/.
Ponieważ nie zachowały się dokładne i zweryfikowane wspomnienia uczestników tej akcji można albo się domyślać albo rozpatrywać różne scenariusze - przykładowo.
Czy ci chłopcy mieli do czynienia kiedykolwiek  z tym typem broni?
Osobie wprawionej w obsłudze tej broni załadowanie jej zajmuje około 12 - 15 sekund - amunicję do załadunku musi trzymać jednak w ręku a nie wyjmować z paczki. Jeśli nie wyjęli wcześniej amunicji z paczek i nie wrzucili jej do kieszeni płaszcza lub marynarki to już na samo wyjmowanie amunicji z paczki trzeba doliczyć dodatkowych kilkanaście sekund i najlepiej to zrobić na jakimś murku, blacie, parapecie lub siadając na ... ziemi. Czyli po wystrzeleniu sześciu naboi - zakładając, że przynajmniej pięć z nich trafiło w korpus przeciwnika strzelający na przynajmniej pół minuty, jeśli miał wprawę i około minutę gdy obsługiwał tę broń pierwszy raz  - w korzystnych dla niego warunkach stawał się bezbronny. Na dodatek do przeładowania rewolweru potrzebował dwóch rąk i całkowitego oderwania oczu od pola walki.
Dlaczego przynajmniej pięć trafionych?

Jak już wspomniałem aby wyłączyć przeciwnika z walki trzeba uzyskać trafienia o łącznej energii przynajmniej 900 J. Pięć pocisków z rewolweru Lebel to 1000 J.

Negatywne skutki
Jeden z uczestników akcji po wystrzeleniu wszystkich naboi z dwóch rewolwerów schował się do bramy aby tam przeładować broń. W trakcie tej czynności został obezwładniony przez sklepikarza volksdojcza i przekazany Gestapo!
Nie zorientowano się, że brak jednego uczestnika akcji i opuszczono teren bez niego! Dlaczego nie wzywał pomocy jeśli sklepikarz był nieuzbrojony?
Inny zamachowiec - bezbronny po wystrzeleniu wszystkich sześciu naboi z rewowleru - byłby zginał zastrzelony przez gestapowca gdyby inny uczestnik tej akcji nie zabił Niemca.

Dodatkowo łuski - z odciskami  tego który ładował pozostawały na polu walki a od wielu już dziesiątków lat umiano i zdejmować i wykorzystywać odciski palców do identyfikacji osób.
Ta uwaga dotyczy zarówno łusek od rewolwerów jak i pistoletów czy pistoletów maszynowych.

Colt Pocket kal.32( 7,65 mm) z 8 nabojami w magazynku

Podobnie jak rewolwery Lebela amunicja do tej broni miała energię około 200 J czyli mało ale zawsze to było o dwa naboje więcej niż w przypadku rewolwerów tyle, że ta broń nie wiedzieć czemu zacinała się.
Nie była to udana konstrukcja i chyba zaraz po wojnie przestano je produkować.
Nie wiadomo po ile magazynków było do tych Coltów - zakładam, że po dwa - jeden  w broni  jeden zapasowy.
Mało.
Prawdopodobnie broń ta nie miała bezpiecznika a więc nie można było jej bezpiecznie nosić z wprowadzonym nabojem do lufy.
Czyli tuż przed akcją, broń należało wyjąć i przeładować.
Ze wspomnień wynika, że dwie sztuki tej broni się zacięły przy strzelaniu do granatowego policjanta. Miało to fatalne skutki - ranny policjant zdążył jeszcze ranić dwóch zamachowców z których jeden postrzelony w brzuch zmarł po akcji.
Dlaczego postrzelonemu policjantowi nie odebrano broni?

Steny
Nie rozumiem dlaczego grupa wyznaczona do tak ważnej wręcz prestiżowej akcji miała tylko dwa Steny? Np w okolicach Garwolina na akcję wykonania wyroku na staroście Freudenthalu przeznaczono 16 Visów!
Dlaczego w jednej akcji była użyta broń na trzy rodzaje amunicji zamiast na jeden tak aby można było się nawzajem wspierać?
Dlaczego pistolety i pistolety maszynowe podczas akcji zacinały 
się ?

Dlaczego większość broni była na słabą amunicję która nie gwarantowała wyeliminowanie przeciwnika jednym, najwyżej dwoma strzałami?
Dlaczego ze Stenów o silnej amunicji /9 Para energia 500J/ planowano strzelać do kierowców i obstawy a nie z rewolwerów?
Co prawda planowano strzelać pod takim kątem aby nie ranić więźniów /jechali pod plandeką która nie chroniła od ostrzału / to wg mojej opinii bezpieczniejszy dla więżniów byłby ostrzał konwojentów w szoferce z rewolwerów ale i tak po zmianie kierunku jazdy więźniarki trudno było ustrzelić konwojentów siedzących z tyłu tak aby nie ranić więźniów.
Jedna osoba z więźniów zginęła jednak i przynajmniej dwie były ranne.
Steny też się w tej akcji zacinały i w tym momencie zastanawiam się co było przyczyną tak licznych zacięć broni podczas tej akcji.
Założenie pierwsze - sabotaż i podesłanie na akcję wadliwej amunicji - wysoce prawdopodobne,
Założenie drugie - braki w wyszkoleniu - ale to by dotyczyło tylko zacięć Stenów a nie Coltów,
Założenie trzecie - przypadek - zbyt dużo przypadków,
Niestety wychodzi, że trzeba poważnie brać pod uwagę sabotaż na poziomie magazynu broni lub na poziomie dowództwa /niestety/.

Wracam do zarzutu nie wspierania powstańców w Gettcie a przecież powstanie wybuchło w niecałe trzy tygodnie po tej akcji przy Arsenale.
Jeśli do tak ważnej akcji wydano tak kiepską broń to czym można był wspierać Żydów w Gettcie?

Jaki był stan broni w magazynach AK w marcu 1943 roku?

Liczniki na stonę -
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego