Ciekawostki - Broń żołnierza polskiego

 Statystyki
wg Stefana Jerzego Siudalskiego
Przejdź do treści

Menu główne:

Ciekawostki

Polskie patenty

Patent  nr. 15567 z dnia 8 kwietnia 1932 roku Piotr Wilniewczyc i Jan Skrzypiński
Pistolet samoczynny

Zastrzeżenia patentowe /nie jest to dosłowny cytat/:
1. odryglowywanie, zatrzymywanie i zaryglowywanie lufy jest realizowane za pomocą bezspośredniego współdziałania haka który znajduje się na lufie i ześlizgów gniazda które znajduje się w chwycie pistoletu,
2. zarówno hak  jak i ześlizg mają kształt płaszczyzn,
3. główka trzonu /żerdzi/  na którym znajduje sie sprężyna powrotna jest zablokowana za pomcą przetyczki,
4. na trzonie ze sprężyną znajduje sie pierścień ślizgowy naciskający bezpośrednio na zamek,
5. lufa jest osadzona w przedniej części zamka  za pomocą łożyska w kształcie pierścienia,
6. możliwe jest za pomocą bezpiecznika dźwigniowego spuszczenie napiętego kurka tak aby nie uderzył w iglice.

Patent  nr. 23902 z dnia 28 listopada 1936 roku Jan Kasztelański
pistolet automatyczny dziewięciostrzałowy, kal. 7,65 i 6,35 mm

Cechy broni:
- tylko spręzyny okrągłe,
Zastrzeżenie patentowe /nie jest to dosłowny cytat/:
- lufa  w przedniej części posiada występ który przechodząc przez wycięcie w uchwycie dzięki czemu chroni lufę przed obluzowaniem się,

Patent  nr. 11813 z dnia 12 czerwca 1930 roku Naury Pasza
Broń samoczynna, ręczna

Cechy broni:
- usuwa wadę pistoletów polegającą na tym, ze w miarę opróżniania magazynka podczas strzelania zmienia się środek ciężkości broni,
- usuwa podbijanie broni do góry podczas ściągania spustu.

Zastrzeżenia patentowe /nie jest to dosłowny cytat/a jest ich w orygialne 17!:
-
lufa ma boczne rygle które mają swoje odpowiedniki jako nacięcia skośne w zamku, mechanizm ten umożliwia obniżanie się lufu podczas ruchu zamka do tyłu,
- górna część lufu posiada występ umieszczony tak, że w pozycji przed strzałem rygluje lufę w zamku,
- wyciąg do łusek jest skonstruowany tak, że gdy broń nie jest naładowana zakrywa celownik sygnalizując brak naboju  w lufie,
- wyrzutnik działa tak, że wyrzuca łuski ku przodowi,
-
Poniżej też polski patent - materiał o Parabellum i strzelaniu z niego seriami!
SJS

Parabellum i jego tajemnice
Artykuł pochodzi z około 2003 roku

W ciągu jednego miesiąca już pod sam koniec II Wojny Światowej, podczas Operacji Berlińskiej,  w tylko  jednej dywizji Armii Czerwonej zginęło na skutek przypadkowych postrzałów 23 żołnierzy a 65 zostało rannych. Przyczyną tych strat w ludziach była broń która przy upadku, zeskakiwaniu żołnierzy np. z samochodu, wstrząsie strzelała w sposób niekontrolowany była PPSza.
To wszystko z powodu nieprzestrzegania przez żołnierzy instrukcji obsługi broni - ktoś mądry i doświadczony skomentował ten wynik.
A w innych armiach, inaczej uzbrojonych też takie przypadki się zdarzały?
Oczywiście, lecz nie pomoże żadna, najlepiej napisana instrukcja jeśli konstrukcja broni jest niedopracowana lub ma na tyle wyjątkowe, odbiegające od innych powszechnie stosowanych broni rozwiązania  konstrukcyjne, że jej użytkownikowi nie przyjdzie nawet do głowy jakie pułapki może ona kryć.
Proponuję zapytać ludzi obeznanych z bronią czy z pistoletu częściowo rozebranego czyli po odłączeniu lufy od rękojeści można strzelić?
Większość bez namysłu odpowie, że nie jest to możliwe. Starzy "partyzanci" jednak wiedzą, że jeden z najbardziej znanych na świecie pistoletów umożliwia oddanie strzału z "samej lufy".
Oczywiście hasło "sama lufa" wymaga uściślenia. Proszę popatrzeć na dwa zdjęcia pistoletu  Parabellum - widok  lewej strony broni złożonej i widok odłączonej rękojeści od lufy. Konstrukcja tego pistoletu różni się od innych , że po odłączeniu rękojeści od lufy razem  z lufą pozostaje zarówno zamek jak i iglica z częścią urządzenia spustowego czyli zaczepem kurkowym. Ten zestaw umożliwia oddanie strzału, jeśli nabój znajduje się  w komorze a iglica jest naciągnięta po naciśnięciu na przerywacz który znajduje się z lewej strony lufy na końcu zaczepu kurkowego.
Co prawda przypadkowy strzał jest niemożliwy jeśli użytkownik jest chociaż trochę rozgarnięty gdyż obecność naboju  w komorze jest sygnalizowana wyraźnie i w sposób wyczuwalny także  w całkowitych ciemnościach wysuniętym poza obrys zamka pazurem wyciągu. Pojawia się z boku pazura widoczny napis "Geladen" - i  jeśli już ktoś zna niemiecki wie co to oznacza a jeśli nie zna to tym bardziej wie /żart/.
Przypadkowy strzał z częściowo rozebranej tej broni jest więc możliwy tylko w przypadku  wyjątkowo gapowatego użytkownika.
Broni tej nie można rozebrać nawet częściowo jeśli magazynek pozostaje w rękojeści - konieczności wyjęcia magazynka przypomina o podstawowej zasadzie bezpieczeństwa czyli sprawdzenie czy nabój nie znajduje się  w lufie. Jest to  w przypadku tego pistoletu możliwe na dwa sposoby:

  • przez odciągnięcie rączki /kółka/ zamka co powoduje wyrzucenie naboju jeśli pozostał  w lufie

  • lub sprawdzenie położenia pazura wyciągu optycznie lub dotykiem.

=======================================================

Parabellum - jako pistolet maszynowy?

To następna ciekawostka związana z tym pistoletem.
W  Warszawie w Urzędzie Patentowym znajduje się patent polski nr 14516 zgłoszony w dniu 14 lutego a udzielony 12 września 1931 roku na "Przeróbkę pistoletu Parabellum na strzelanie nieprzerywane".
Konstruktorzy broni mieli dziwne pomysły ale jeszcze dziwniejsze bywały pomysły "poprawiaczy" konstruktorów. Przerabiano pistolet Mausera C96 na strzelanie seriami to jak nie próbować z Parabellum jeśli wymyślono do niego magazynek "bębnowy" wystający z rękojeści - przecież to tyle naboi do dyspozycji.
Próby przeróbek często kończyły się dojściem do wniosku, że lepiej od początku projektować broń przystosowaną do strzelania seriami ale może nie wszyscy to wiedzieli?
Sądzę, że ta zawarta w opisie patentowym przeróbka mogła nie wyjść na zdrowie zarówno samemu pistoletowi jaki jego ewentualnemu użytkownikowi - dlaczego?
Przeróbka polegać miała na zamontowaniu "spustu samoczynnego uruchamianego opadnięciem rączki do pozycji spoczynkowej".
Dla zrealizowania pomysłu konieczne było:
- dość znaczne osłabienie istniejącego zaczepu kurkowego przez zmniejszenie jego grubości prawie o połowę aby możliwe było zamontowanie w uzyskanej przestrzeni kilku dodatkowych elementów między innymi zaczepu kurkowego, skrzydełka uruchamianego rączką /część rączki zamka widoczna jako moletowane "kółka" do repetowania broni/,
zamontowanie na "łączniku" - w którym zamontowana jest dźwignia spustowa przenosząca nacisk przykładany na spust na nacisk na przerywacz znajdujący się na końcu zaczepu kurkowego - przełącznika rodzaju ognia.

Ponieważ konstrukcja pistolety jest bardzo zwarta na wszelkie dodatkowe urządzenia które mają być montowane po prostu bez istotnego osłabienia konstrukcji istniejących części nie ma miejsca. Sam przełącznik rodzaju ognia w postaci niewielkiej dźwigienki i sprężynki mógł ulegać moim zdaniem nie w pełni kontrolowanym zmianom w ustawieniu np. podczas wyjmowania broni z kabury.

Jednym słowem nie dziwię się, że pomysł nie został powszechnie zastosowany.
Ciekawym pomysłem w tym patencie było wykorzystanie pozycji zaryglowanej zamka do samoczynnego zwolnienia iglicy - czyli strzał z założenia nie mógł paść przy nie zaryglowanej lufie.
Powiem szczerze  bałbym się mimo wszystko z tego "wynalazku" strzelać.
Stefan Jerzy Siudalski
--------------------------------------------------------------------------------
PS To przykre ale większość młodych ludzi w Polsce bezbłędnie rozpoznaje pistolet Parabellum a tylko nieliczni potrafią rozpoznać VISa.
---------------------------------------------------------------------------------
Fot.1  Parabellum - widok z lewej strony



Fot.2 Parabellum - częściowo rozebrany - rękojeść odłączona



Fot.3 Miejsca wskazane strzałkami to:
a - łącznik - przeniesienie przez dźwignię spustowa nacisku na przerywacz
b - miejsce nacisku które powoduje strzał,
c- zaczep kurkowy - miejsce zamontowania w miejscu wyfrezowania skrzydełka
d- rączka - dolny skos rączki miał uruchamiać nacisk na skrzydełko przy strzelaniu serią,
e- przeniesienie nacisku na spust na przerywacz



Miniaturowa broń
Broń żołnierza?


Raczej nie, ale ładne!



Jaką to ma energię? 20-30J?



Schowany w portmonetce? Wygląda jak by był rozkładany

I co? Ano zabawka ładna, tylko jak uzyskać na to w Polsce pozwolenie?
I pewnie każą w szafie pancernej klasy I z zamkiem klasy C trzymać i system alarmowy klasy SA-3 założyć w 2012 roku wg normy z 1993 roku.

Składany spust, mały kaliber - w dwudziestoleciu międzywojennym sporo podobnej mini broni było w użyciu. Ta sztuka chyba ma mniejszy niż .22 Short kaliber bo bywały rewolwery w kalibrach 2 mm, 3 mm lub 4 mm.
Jaka energia? a od 1 J do 4 J.  


Liczniki na stonę -
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego